DZIENNIK POLSKI, 30.04.2011, "Wierszowisko"


Potęga wyobraźni. Wyobraźni, która przekracza wszelkie granice bez paszportu, nie liczy się ze schematami logiki i rozsądku, potrafi się utożsamić z kimkolwiek i z czymkolwiek. Potęga poetyckiej wyobraźni, która jest ekspresją wewnętrznej wolności.


(Józef Baran)... w i ę c e j


PRZEGLĄD POWSZECHNY 1 (1073), styczeń 2011

Życie ocalone w śmierci

przypieczętowuje się tu świętość życia, która w wizjach Lenkowskiej nigdy nie traci swego magicznego piękna. I choć jej humor często nadaje tym wizjom groteskowy kształt, są one zawsze otwarte na nieskończoność jej radości i współczucia.


(Adriana Szymańska)... w i ę c e j


01.10.2010, Sanok

Już po pierwszej lekturze, jeszcze w brulionowej wersji, cyklu "Tato" nie miałem wątpliwości, że są to najlepsze z dotychczas napisanych wierszy Krystyny Lenkowskiej i będzie je można postawić obok tak ważnych i przejmujących jak wiersze o ojcu Anny Świrszczyńskiej.

Nie popełnię przesady, jeśli powiem, że wypracowana latami poetyka Lenkowskiej dopiero w tym cyklu ujawniła wszystkie swoje potencjalne walory, tak jakby przez owe lata czekała na swój wielki traumatyczny temat.

(Janusz Szuber)


NOWE KSIĄŻKI Nr 8 / 2010

Pożegnanie z ojcem, pożegnanie z dzieciństwem

W takim przekazie niejednokrotnie dochodzi do naruszenia zasad stosowności, przekroczenia kulturowych lub obyczajowych tabu. Ta transgresywność wyróżnia wiele wierszy o śmierci ojca zamieszczonych w tomie, szczególnie zaś utwór Nóż z czerwoną rączką, w którym pojawia się mocny wulgaryzm, oznaczający intymną część kobiecego ciała. Brak ze strony umierającego bohatera reakcji na nie, wpisuje się w odmalowywane przez poetkę ze skrupulatnością Becketta obrazy degradacji umysłowej i cielesnej (...)
(Magdalena Rabizo-Birek)... w i ę c e j


KSIĄŻKI magazyn literacki Nr 7 / 2010 (166) - lipiec 2010

Poetka w narracyjny sposób, bardzo precyzyjny, a więc dosłowny, opisuje chorobę, postępujący rozpad ciała i psychicznej osobowości, opisuje zarówno to, co dzieje się z tym, kto odchodzi, jak i to, co dzieje się z tymi, od których on odchodzi, których opuszcza na zawsze. Atutem tych wierszy jest właśnie dosłowność, poetka nie stara się niczego metaforyzować, dzięki czemu każdy jej wiersz urasta do rangi tego, co teoria literatury nazywa wielką metaforą. (...)
(Janusz Drzewucki)... w i ę c e j


W korespondencji do red. Frazy

Tom Krystyny "Tato i inne miejsca" jest bardzo mocną książką, poraża, jest w pewnym sensie ciosem poniżej pasa. (...)
(Eryk Ostrowski)... w i ę c e j


19.06.2010
Krystyno !

Wszystko to, co się wokoło Ciebie dzieje, wcale mnie nie zaskakuje. Od początku wierzyłem w siłę Twojego talentu. Moje gratulacje!
(Bogdan Loebl)


RADOSTOWA NR 4/2009 (135), Nawet biel jest trochę szara

Uważne obserwowanie świata wyznacza w tej poezji kierunek fascynacji i zadumy, miłości i lęku równocześnie, jakby to wszystko trwało jedną małą chwilę, dlatego wartą zapisu i zatrzymania. To poetycki świat odarty ze złudzeń, gdzie wszystko ma jakieś wyznaczone granice, po prostu świat z krwi i kości, gdzie nawet miłość smakuje się po kawałku(...)
(Eligiusz Dymowski) ... w i ę c e j


Przemienić się w jednym "o!" -Adriana Szymańska PRZEGLĄD POWSZECHNY Nr 10 (1046), październik 2008
Krystyna Lenkowska
"Sztuka białego"
Instytut Wydawniczy ERICA, Warszawa 2008, s. 62.

Ta poezja - jak każda sztuka związana językowo z intelektem, a treściowo z uczuciami - opiera się na paradoksach. Poszczególne zbiory wierszy Lenkowskiej, poetki, eseistki i tłumaczki mieszkającej w Rzeszowie, publikującej od początku lat 90-tych, budziły zaciekawienie ostrością, wręcz awangardyzmem formy i subtelną przeplatanką tematów, wśród których miłość i empatyczne oddawanie się światu budowały zasadniczy sens przesłania. Główne wzorce artystyczne nie zmieniły się do dziś: dystans formy i migotliwość znaczeń zamkniętych w precyzyjnie formułowanych frazach kształtują także nowe wiersze.

(Adriana Szymańska) ... w i ę c e j


NOWE KSIĄŻKI, 8/2008 - Krystyna Dąbrowska "Poetycki kalejdoskop", sierpień 2008
(...) Są w Sztuce białego ciekawe pomysły i obrazy zapadające w pamięć. Często w delikatny, niebanalny sposób ewokują dwa podstawowe tematy poezji: miłość i przemijanie, jak w wierszu Bieszczadzka regencja, gdzie bohaterka mówi: "Pochylamy się nad nurtem Jabłonki jak bliźniaki syjamskie / Zrośnięte udami. /Zrobiłam dłonią tamę żeby zatrzymać czas a ona po chwili / Popękała na pięć palców. Każdy w swoją stronę świata". W tych wersach poczucie jedności z drugim człowiekiem zderza się z równoczesnym doznaniem rozbicia, powodowanym przez niepowstrzymany upływ czasu. A wszystko to zawarte w syntetycznym, niewymuszonym obrazie dwojga ludzi nad rzeką, złączonych ud i rozdzielonych przez wodę palców dłoni. (...)
(Krystyna Dąbrowska) ... w i ę c e j


Krystyna Rodowska, sierpień 2008
Czytam wciąż Twoje wiersze i znajduję w nich wiele odkryć, mądrości i piękności, przy których chciałoby się zatrzymać na dłużej. Ale najbardziej podziwiam Twój język, tak bardzo własny, oryginalność i rozległość skojarzeń. Jest tam jakiś dyskretny, przetrawiony surrealizm i poczucie absurdu i pewność gry na koncertowym instrumencie. Bardzo Ci gratuluję tego tomu.
(Krystyna Rodowska)


Grzegorz Kociuba "Prywatne epifanie" /w/ : "Maski/Twarze. Eseje, szkice, recenzje o poezji", InAltum, Kraków 2009 oraz TWÓRCZOŚĆ nr 11 / listopad 2008 oraz Wstęp do spotkania autorskiego, 22.04.2008, Dom Literatury w Warszawie
Tytułowy neologizm, oznaczający stawanie-się-obłym, metaforyzuje, jak mi się zdaje, trwałą jakość naszej egzystencji. Wyraża się ona w tym, że z biegiem czasu nasze życie zatraca swój indywidualny charakter ( kanciastość ). Stajemy się coraz bardziej uładzeni, poprawni, dostosowani, przewidywalni, wykalkulowani. Oddalamy się od tego, czego symbolem w tomie Krystyny Lenkowskiej jest biel ( mądrość, odświętność, uczciwość, prostota, nadzieja, szczęście ). W tym kontekście odczytuję Sztukę Białego jako wezwanie do pielęgnowania i praktykowania tych wartości oraz stylów bycia, które semantyka bieli w sobie mieści. Nie trzeba dodawać, że w pstrokatym świecie "póznej nowoczesności" uprawianie sztuki białego ma posmak swoistego heroizmu.
(Grzegorz Kociuba) ... w i ę c e j


OD TŁUMACZA (na język ukraiński), luty 2008
...to dopiero początek znajomości z utalentowaną polską poetką. Twierdzę, iż nastał czas pełnego wgłębienia się czytelnika ukraińskiego w poetycki świat Krystyny Lenkowskiej, ponieważ ona przekazuje nam doświadczenie, które zawsze będzie nas boleć. I to jest autentyczne i jednocześnie piękne.
(Evgen Baran) ... w i ę c e j


Ciężar światła - Stanisław Dłuski, styczeń 2008
Wolno zaryzykować tezę, że autorka Sztuki białego w twórczy sposób korzysta z doswiadczeń XX-wiecznej awangardy; erudycja i inteligencja łaczą sie tutaj z wyrazistymi emocjami nowoczesnej a zarazem staroświeckiej kobiety.
(Stanisław Dłuski) ... w i ę c e j


O POEZJI KRYSTYNY LENKOWSKIEJ - Tadeusz Woźniak, grudzień 2007
Czuję, że poetka opowiada mi swoje refleksje ze spaceru. Idzie nieśpiesznie, delektując się zapachami i smakując często bardzo mocne dotknięcia świata. Jeśli się odwraca, to po to by spojrzeć jeszcze raz i jeszcze lepiej zapamiętać, żeby wiedzieć.
(Tadeusz Woźniak ) ... w i ę c e j


"Fraza" 2007 nr 2., PORA POEZJI - Leśmian
W spotkaniu, które odbyło w niedzielę 4 marca 2007 r. o godzinie 16.00, wzięli udział Marek K.E. Baczewski, Krystyna Lenkowska i Bohdan Sławiński – poeci w odmienny sposób podejmujący w swej poezji dialog z Leśmianem, poeci „leśmianowscy” z ducha. Dopisała publiczność, która żywo włączyła się w rozmowę o liryce wybitnego poety.
(Magdalena Rabizo-Birek) ... w i ę c e j


Ze Wstępu do spotkania pt. "Leśmian nowoczesny i tradycyjny", 4-tego marca 2007, Warszawa klub Plan B
Lenkowska to poetka, która penetruje "leśmianowską" przestrzeń: obrazów archetypowych, pierwotnych, intuicyjnych, nie do końca skonceptualizowanych, przed progiem wysłowienia, słów obrosłych ciałem, jeszcze nie sprowadzonych do abstrakcyjnych czarnych znaczków na białej kartce.
(Magdalena Rabizo-Birek) ... w i ę c e j


Janusz Szuber, Sanok, 5 maja, 2006
Krystyna Lenkowska osiągnęła to, do czego dąży każdy świadomy swego rzemiosła pisarz - własną odrębną dykcję.
(Janusz Szuber) ... w i ę c e j


Poezja Krystyny Lenkowskiej ujmuje spontanicznym, oryginalnym wyrażaniem doznań, odczuć, emocji i refleksji, związanych z codziennością, która graniczy ze "światem leśmianowskim". Cechują ją bezpośredniość, szczerość i artystyczna odwaga, podobna do tej, która znajduje się w poezji Marii Jasnorzewskiej-Pawlikowskiej.
(Wiesław Kulikowski) ... w i ę c e j


MERKURIUSZ LITERACKI www.free.art.pl/poetica , 14 styczeń 2006
(...) pisze wiersze. Coraz lepsze. Jest w nich przede wszystkim prawdziwa. Nienachalna. Właśnie dlatego słowa rzeszowskiej poetki pamięta się dłużej.
(Jacek Durski) ... w i ę c e j


NOWE KSIĄŻKI, miesięcznik, 11/2005
Poezja Krystyny Lenkowskiej jest na tyle pociągająca, że chcąc nie chcąc wkraczamy w ten świat, rzeczywistość o pełnokrwistych kształtach, smakach, zapachach, i zaczynamy się nim delektować. Autorka nie należy do żadnych szkół, nie uzależniła się od niczyjej, bardziej wyrazistej, poetyki. To, co tu proponuje, to sprawa wytworzenia specyficznego dystansu między światem, a tym, kto o nim opowiada, między opowieścią o "ja", a kimś, kto - niejako z ptasiej, anielskiej może, jakiejś napowietrznej perspektywy - potrafi spojrzeć na samego siebie. To "obce oko" w nas pojawia się w dzisiejszej polskiej poezji niezwykle rzadko. (...) Niby ciągle mówimy o starych sprawach poezji, ale tak by kształtowany portret spraw i rzeczy łączył poezję z realizmem szczegółu, dawał perspektywę i smak nowego stylu, rzetelność i prawdę obrazu.
("Po drugiej stronie", Krzysztof Lisowski) ... w i ę c e j


Ale ta szczelina – to „jest nie ma” zawsze, wszędzie, choćby nie wiem ilu ludzi, słów, spełnień – prześwieca. No i fajnie. Bez tego nie będzie poezji, tylko wiersze i wiersze, mdły nadmiar sposobów. (...)
(Maciej Szczawiński, Katowice, lipiec 2005) ... w i ę c e j


(...) tomiki poezji przeczytałam jednym tchem i na pewno jeszcze do nich wrócę. Świat Pani wyobraźni jest tak pięknie czarowny i tajemniczy. Tyle tam głębokich przemyśleń, tęsknoty, smutku i miłości. Bardzo Pani dziękuję za te chwile wzruszeń, które mi Pani ofiarowała. Mam nadzieję, że kiedyś osobiście będę mogła to Pani powiedzieć. (...) To, co Pani pisze jest zachwycające!
Teresa Marczewska, Warszawa, 22 czerwca 2005


Wprowadzenie do wieczoru autorskiego, który sie odbył 24 maja 2005, o godz.19.30 w Kawiarni BWA, ul. Jana III Sobieskiego 18, w Rzeszowie
TWÓRCZOŚĆ Rok LXI, nr 9 (718), wrzesień 2005.

To są wiersze o drugim życiu w nas, to wydaje mi się w nich najważniejsze. O tym istnieniu dawno-dzikim, zepchniętym w podświadomość i nieokiełznanym, ale jednak dobrym, potrzebnym, dającym siłę i oddech, nie jak u wielu głośnych poetów - destrukcyjnym, wypalającym duszę, niszczącym ducha, zabijającym ciało. Tutaj jest ciepło bez zniszczenia, choć oczywiście na manowce zawsze jest zaskakująco blisko, i ślad tej intuicji również u Lenkowskiej znajdujemy.
("Na chwile i na zawsze", Rafał Rżany) ... w i ę c e j


Wprowadzenie do Wieczoru Autorskiego w Warszawie, w księgarni "Czuły Barbarzyńca", 21 maja 2005 oraz FRAZA, nr 1-2 (47 -48), 2005
Jednym z takich obrazów u Krystyny Lenkowskiej jest ów anioł w wierszu otwierającym "Wybór Ewy", którego w tytule nazywa pryszczatym, choć on i ona zarazem byli przecież obietnicą miłości. Drugim natomiast, pochodnia róża z wiersza zamykającego tomik, arcypięknego, omalże płonącego, który cały tańczy - życie w uścisku ze śmiercią, chwila z wiecznością, zmysłowość z etrycznością. Motyw róży przewijający się w poezji od jej zarania Lenkowska podjęła na nowo i wyszła z tego zwycięsko.
(" ... ta chwilość, bez niej byłabym swoją własną świnką morską", Wojciech Kass) ... w i ę c e j


Wprowadzenie do Wieczoru Autorskiego w California State University, Fresno, 28. 04. 2005
(...) Krystyna Lenkowska (...) wierz(y) w wyobraźnię poetycką oraz głos indywidualny ponad publiczny. Chociaż wydanie jej pierwszej książki zbiegło się z antologią "Barbarzyńców", pokoleniowo, filozoficznie, oraz estetycznie, jest bliższa poetom urodzonym tuż po zakończeniu II-ej wojny światowej. (...) jej wiersze pokazują egzystencjalną i literacką samoświadomość jak również, momentami, gorzkie poczucie humoru czy ton nonszalancji. Cały czas jednak, ten głos poetycki jest niepowtarzalnie jej własny. Jeden z recenzentów poprzedniego tomu poetki, powiedział: "Krytyk który spróbuje wskazać artystyczne (a także pokoleniowe) powinowactwa (Lenkowskiej) ... najprawdopodobniej ich nie znajdzie". Kobieta w wierszach Lenkowskiej jest kobietą nowoczesną, która odczuwa z innymi kobietami pokrewieństwo mitu, sztuki, historii: kobieta która nie jest nieśmiała wobec swojej zmysłowości, która nie czuje się w obowiązku wnoszenia poprawek do życia, ale która często boleśnie odczuwa swoją samotność. Jednak bez tego poczucia oddzielności nie byłaby w stanie tworzyć swojej własnej wewnętrznej przestrzeni. I bez innych ludzi, nie znałaby swojej samotności i swojego pragnienia poczucia wspólnoty. Wiersze Krystyny Lenkowskiej są osobiste, ale nie konfesyjne. Nawet w wierszach z konkretnymi miejscami i szczegółami, mówiące "ja" nie jest uszczegółowione. Jest tam dystans i nieuchwytność. (...)
(Ewa Hryniewicz-Yarbrough, "Pragnienie oddzielności i pragnienie poczucia wspólnoty nie są wzajemnie sprzeczne")


FRESNO NEWS, California State University, USA (11.04.2005)
(...) Poezja Lenkowskiej jest autentycznym świadectwem oryginalnej wyobraźni oraz kwintesencją kobiecości. Bogate dziedzictwo polskiej poezji, łącznie z dziełami Czesława Miłosza, Wisławy Szymborskiej oraz Zbigniewa Herberta, odcisnęło niezatarte piętno na Lenkowskiej. (...) Lecz ona świadomie kieruje się ku czemuś innemu. (...) Jest tam więcej ostrości współczesnego doświadczenia.(...)
(Steve Yarbrough, prozaik, laureat prestiżowych amerykańskich nagród literackich, m.in. takich jak California Book Award oraz Pushcart Prize, ostatnio nominowany do Pen-Faulkner Prize)


Wprowadzenie do Wieczoru Autorskiego, Ann Arbor, The University of Michigan, 8 kwietnia, 2005 oraz NOWA OKOLICA POETÓW, nr 17 (2/2005)
(...) Poezja Lenkowskiej, niemal dotkliwie intymna i codzienna, odnosi się krytycznie do orzeczenia Miłosza pokazując jak dalekie od monotonii jest właśnie owe koło naturalnych rytmów. Utwory takie jak "Pochodnio, Różo" czy "Dzika" uwypuklają siłę i tajemniczość kobiecości, balansującej pomiędzy subtelną namiętnością i ryzykowną drapieżnością. Kim jesteś, rzuca zagadkowo liryczna persona sama na wpół niepewna odpowiedzi-"świętą cudzołożnicą, [...] krwawą Lady Macbeth," śmiercionośną cykutą, lub może "życiem samym"? Inne wiersze przepełnione są jednocześnie zachwytem jak i lękiem nad kruchością życia, tej siły strzelającej w górę mocą pierwszego płomienia by wkrótce ledwie się żarzyć pośród resztek ognia. Twórczość Lenkowskiej przenika zatem nie tylko do głębi sekretów Ewy lecz bardziej uniwersalnie do misterium bytu istoty ludzkiej zamkniętej w cyklu wiecznej odnowy, przemijania i zagłady. (...)
(Sylwia Ejmont "Wyborne chwile: Krystyna Lenkowska i Wybór Ewy") ... w i ę c e j


Posłowie do "Wyboru Ewy"
(...)Wiersze Lenkowskiej (w tomie "Wybór Ewy", przyp. red.) nie są koturnowe ani abstrakcyjne. Są wyraziste. Myśl w nich jest jasna, co składa się na poezję raczej wykwintną, pisaną elegancką frazą. (...) nie ma (tu) zbędnych słów. Fałszywych tonów. Strojenia się w cudze pióra. Krystyna Lenkowska, choć skupiona na własnym świecie, nie zabiera czytającemu jego przestrzeni. (...) Zagłębienie się w drobiazgach jest siłą poezji pod warunkiem, że poprzez nie, będzie można odkryć nową jakość znajomych nam spraw i rzeczy. Lenkowskiej udaje się ta sztuka, nie za cenę krzyku, epatowania brutalnością i fizjologią. Jej wiersze są zwyczajne, dobrze skonstruowane, emocje w nich są trzymane na wodzy, co bardzo mi odpowiada podobnie, jak poczucie humoru i ironia, świadczące o dystansie autorki do świata i do samej siebie (...).
("Nieobce wersy" Marzena Broda) ... w i ę c e j


PRACOWNIA, pismo literackie, czerwiec, Nr 32 (2/2003)
W książce Lenkowskiej najważniejsza wydaje się wspólnota wymienianych międzyludzkich, międzyistotowych doświadczeń i uczuć. "Dopóki dotykają cię ręce / (...) wciąż żyjesz wciąż się rodzisz /(...) Ale i bez twoich oczu one nie mają ciała ani duszy", "stwarzają nas ludzie". Legendarny Inny ma postać osób, zwierząt, miejsc, przyrody, intertekstów, czasów, wspomnień, przypuszczeń, wierzeń, stanów psychicznych, mitów, znaków kulturowych. Inny to Ja. (...)
("Źdźbła życia" Grzegorz Chojnowski) ...w i ę c e j




TOPOS, dwumiesięcznik literacki, 1 - 3 (68-70) 2003
(...) Słowo "okienne" koronuje doświadczenie egzystencjalne, które usiłuje przekazać nam Krystyna Lenkowska. Przebiega ono na linii, a może między poziomami ona-oko-okno. Tryptyk ten tkwi w samej leksyce słowa "okienne" i podczas lektury eksploduje na "ona-oko-okno". (...)
("Ku oknu" Wojciech Kass) ... w i ę c e j

TOPOS, dwumiesięcznik literacki, 1 - 3 (68-70) 2003
(...) I poezja Lenkowskiej, i malarstwo Maśluszczaka naśladują rzeczywistość artystyczną, pokazują świat nonsensu lub parodiują wizyjność. I to jest dobre. I to jest nie do podważenia. Powstaje wspaniała natura stworzona przez wyobraźnię. (...) Taką nieskrępowaną wyobraźnią Maśluszczaka i Lenkowskiej można podpalić świat zwykły, szary. To się i owszem udaje naszym autorom. (...)
("Jazz, Horacy i przylaszczki" Aneta Krawczyk) ... w i ę c e j


NOWE KSIĄŻKI 2/2003
Silnie niemal w każdym utworze obecna, a jednak niepochwytna i konsekwentnie niedookreślona. I jak niewiele w "Wierszach okiennych" spraw, zjawisk, rzeczy naszego, dzisiejszego świata, tak trudno czytelnikowi ukonkretnić właśnie ją. Niepochwytność to cecha poezji Lenkowskiej, jej (nie dociekajmy, czy zamierzony, czy powstały "sam z siebie") walor, literacka i psychologiczna sygnatura.
A.W. (Piotr Szewc) ... w i ę c e j


NOWA OKOLICA POETÓW, nr 11 (1/2003)
Lenkowska włącza się w strumień życia twórczego, komentuje go, często replikując zasłyszane hasła. Lecz występuje także z własnymi propozycjami. Ten dialog-uczestnictwo w życiu twórczym odbywa się chyba także i na płaszczyźnie formalnej. Autorka szuka stosownego języka do wyrażenia konkretnej treści, która ją aktualnie zajmuje.
("Widok nie tylko z okna" Jan Tulik) ... w i ę c e j


"(..) Pewność tonu, liryzm, piękny, wiarygodny, bo tak silnie zanurzony w konkrecie i jakiejś nieopresywności, a przecież wyraźnej ironii. Podoba mi się ten balans pomiędzy intelektem a samoświadomością. (...) ale też rozdarcie, pęknięcie, niezadowolenie z "wiem", "umiem", etc. Prowincjonalne konteksty - cudowne, nienatrętne, tyle mówią spoza słów. (...)"
(Maciej Szczawiński)


NOWA OKOLICA POETÓW, nr 9 (1/2002)
Być może dlatego wiersze Lenkowskiej obfitują w niecodzienne słowa i frazy. Bo aby oddać myśl o czymś, co nie jest pełne, jest swoistym pojemnikiem z dziurami, poetka poszukuje desygnatu. Jest nim "dziurawość". Czyż "dziurawość" nie najpełniej określa przymiot zbędnego otworu w rzeczy, pojemniku na przykład? Czy Miłoszowa "sroczość" nie mieści istoty białobokiego ptaka? Zresztą, na użytek codzienny - wcale nie myśląc o składaniu strof - wymyślono na przykład słowo "człowieczeństwo" (człowieczość?). Czyż nie zawiera ono pełni przymiotów Człowieka?
("Emocje w cuglach języka" Jan Tulik) ... w i ę c e j


"Wiersze Krystyny Lenkowskiej uważam za bardzo istotne odkrycie na Podkarpaciu. Po przeczytaniu Jej wierszy nabrałem przekonania, że jest to poetka, na której rozwój warto czekać. Jej poezja charakteryzuje się obrazowością powstałą na gruncie natury oraz krytycznym i kontrolujacym intelekcie. Wiersze jej poruszają jakby zagmatwane sprawy świata i to zagmatwanie obecne jest w jej wierszach jakby rozbitych wewnętrznie. Przypomina to pierwotne zderzenie poety ze światem - ale u poetki jeszcze nie pojawiła się rozpacz. Jeśli wierzę w rozwój tych wierszy, to wierzę w siłę tych wierszy"
(Józef Kurylak)


NOWE KSIĄŻKI 1/2002
Nerwowa, zmysłowa, przewrotna poezja Lekowskiej kusi wyobraźnię czytelnika meandrycznym nurtem ukrytego w niej intelektualizmu - podszytego irracjonalnym niepokojem. Szaleństwo dialektyki rozumu i nierozumności istnienia decyduje o dramatyzmie poetyckiej wizji Lenkowskiej i jej specyficznym mrocznym poczuciu humoru. Nowy zbiór, również przyozdobiony świadomie paranoiczną ilustracją Maśluszczaka, pogłębia, w moim odbiorze, dwutorowy, dwuznaczny ton wypowiedzi poetki.
(Adriana Szymańska, "Gęsia skórka czyli czułość") ... w i ę c e j


"... dla mnie, jest to poezja filozoficznego Absurdu, tego najwyższej jakości, zamkniętego w słowo poetyckie które (...) jest własnym Poetki tropieniem egzystencji przemykającej, najczęściej umykającej, znikającej za horyzontem poetyckiego zdarzenia (...) jest dla mnie ponadto poezją o tyle kobiecą, co w pełni ludzką. Zatem - mało jest kobiecą, bo wystarczająco i dojmująco smutną, taką podskórnie, ale przecież wybuchającą gwałtownie w chwili wiersza i po jego lekturze przez cały czas. Tak, więc, wiersze totalnie poetyckie nie dają się ucapić Panom Krytykom, jak kiedyś i do dzisiaj nie dały się zamknąć w żadną formułę akademicką wiersze Leśmiana (...)"
(Augustyn Baran)


TWÓRCZOŚĆ 11/2001
"...Krystyna Lenkowska dała swoim wierszom tytuł "Nie deptać przylaszczek" ("Keep off the primroses"). Przetłumaczyła je na angielski z dużym samowyczuciem. (...) Piotr Kuncewicz pisze o (tych) ... wierszach: "(...) jest to rzeczywiscie coś odkrywczego i nowego, ten chciałoby się rzec "poetycki żart konstruktywny", typowy dla najlepszej tradycji poezji zarazem dwudziestowiecznej i kobiecej". Krytyk ma rację, tyle że to nie żartowność, a dowcipność stanowi siłę tych wierszy..."
(Marian Grześczak)


NOWE KSIĄŻKI 10/2001
Ikonopodobne obrazy znakomitego Franciszka Maśluszczaka są może nie tyle ilustracją, ile interpretacją liryków Lenkowskiej czy też wynikiem swobodnej inspiracji wierszem. Między Maśluszczakiem a Lenkowską zdaje się zachodzić pokrewieństwo dusz, polegające na dążeniu do celowych przejaskrawień, artystycznego żartu, wycieniowanej potoczności i wulgarności. Oboje interesują się człowiekiem, widzianym jednakże w trochę krzywym zwierciadle, z dystansem, z ironią i autoironią, ale i wyrozumiałością.
(Zbigniew Chojnowski) ... w i ę c e j


GALICJA 1-4, 2001
"Jeśli ktoś konstruuje wiersz zaskakujący czytelnika, lecz nie czyni tego z zamiarem epatowania, ten ktoś ma odwagę zmagać się ze słowem; zmieniać jego semantyczną pojemność, poszerzać znaczenie. Właśnie poezja Krystyny Lenkowskiej dźwiga znamiona takiej odwagi. Ale przecież nie zamiar sam w sobie staje się przymiotem sztuki, lecz jego rezultat. A efekt "dziwienia się słów słowom" w tomie "Nie deptać przylaszczek" został osiągnięty: czytelnik nawykły do układanych znaczeń, potocznie budowanych w wyobraźni asocjacji, zostaje na wstępie zburzony. Dopiero w miarę czytania tych wierszy przyjmuje się reguły gry wyobraźni narzuconej przez autorkę. Byc może właśnie to stanowi o sile ekspresji tej liryki."
(Jan Tulik)


TV Kraków, 20 stycznia 2000
"... (Maśluszczaka i Lenkowską)... łączy przede wszystkim zderzenie dwóch wydawałoby się bardzo sobie odległych i sprzecznych pojęć i wartości jakim są wyrafinowanie i prostota. I wiersze i malarstwo operują szalenie prostą formą. Dopiero wczytawszy się w wiersz i ewentualnie wpatrzywszy się w obraz widzi się, że padliśmy ofiarą pewnej mistyfikacji; że to co pozornie prościusieńkie, ba, do prymitywizmu uproszczone, w rzeczywistości jest bardzo bogate w niuanse i jest wynikiem bardzo bogatej wyobraźni."
(prof. Jerzy Madeyski)


GAZETA KRAKOWSKA, 19 stycznia 2000
"... nie musimy się tu odwoływać do tzw. liryki kobiecej. Lenkowska pozbawiona jest jakichś niepotrzebnych babskich melancholii. Dzięki temu jest prawdziwa. Poważna a zarazem wyśmiewa się ze swojej powagi, stara się być sobą, ale na to, żeby być sobą, trzeba mieć osobowość. A Lenkowska kpi ze swojej osobowości. Pyszne. Poezja, którą się tworzy po to, by ją prywatnie "odprywatnić" i unicestwić, potrafi wywołać iskierkę olśnienia"
(Wiesław Kolarz)


GŁOS RZESZOWA 12/99
"Sądzić wolno, że programowej tezie Karaska (Krzysztofa, przyp. Wyd.), który kontemplując entropię i dekadencję postuluje jednocześnie potrzebę terapeutycznego mitu scalającego - sprostała niedoceniona dotychczas poetka rzeszowska Krystyna Lenkowska, której pierwszy tom poezji "Walc Prowincja" przeminął niedoceniony, mimo że tkwią w nim wyjątkowo piękne wiersze (...). Tom drugi: Nie deptać przylaszczek /Rzeszów 1999, wyd. YES/ jest swego rodzaju ważnym wydarzeniem literackim i bibliofilskim.
(...) Trudno w krótkim felietonie uchwycić "kamień filozoficzny" tej "osobnej" i osobliwej poezji (...). Wbrew pozorom Lenkowska nie jest poetką naiwną. Jest w pełni świadoma swojej sztuki. Jest rozumna, mocno przeżyła i doświadczyła nie tylko miasto, lecz także obyczaj i kulturę wsi. Może właśnie w spojrzeniu na miasto, w podpatrywaniu siebie i życia - jest mądra, w miarę zbuntowana, ironiczna i niejeden raz żartobliwa. Finezyjny żart liryczny jest jej domeną."

(Józef Nowakowski)


"Na czym polega autentyczny styl Lenkowskiej? Myślę, że na poetyckim skrócie, na paradoksalnej metaforze, na żartobliwej tonacji i częstych rymach, właściwie wewnętrznych. Mówiąc po ludzku są to najczęściej poetyckie żarty, zarazem bardzo serio i z przymrużeniem oka. Moje przyjemne zdziwienie dotyczy właściwie wszystkich wierszy, więc żadnej selekcji przeprowadzać w tym wypadku nie trzeba. Lenkowska jest przekorna, a tym samym bardzo kobieca i to właśnie jest tonacja na której warto budować i na przyszłość. Bo jest to rzeczywiście coś odkrywczego i nowego, ten chciałoby się rzec "poetycki żart konstruktywny", typowy dla najlepszej tradycji poezji zarazem dwudziestowiecznej i kobiecej. Mam nadzieję, że w przyszłym stuleciu a nawet tysiącleciu poetka da nam jeszcze liczne dowody swojej kobiecości!"
(Piotr Kuncewicz)


"Poezja Krystyny Lenkowskiej zadziwia swoim rozmachem, wybuchami wyobraźni, pomysłowością i śmiałością formuły językowej, czasem już wręcz na granicy artystycznego ryzyka. Ale też zawsze jest umocowana w konkretnej sytuacji, zarysowanej z niewielu elementów, jakby punktów orientacyjnych, które przekazują obraz wyrazisty i sugestywny - czy to będzie niedziela w betonowym osiedlu, czy wolna przestrzeń natury podczas spaceru, czy miłosna rozterka, czy przenikliwa obserwacja siebie samej. Spoza próby różnych brzmiących tu dykcji i poetyk wyłania się stopniowo własna sygnatura. Temperament trzymany mocno w ryzach znakomitym słuchem poetyckim, rytmem, rygorem formy."
(Andrzej Lam)


"Krystyna Lenkowska (urodzona w Rzeszowie w 1957), absolwentka Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego (1980), w latach osiemdziesiątych pracowała jako lektorka j. angielskiego na rzeszowskich uczelniach. Od 1991 prowadzi własną szkołę językową i biuro tłumaczeń. Wydała trzy tomiki poetyckie: "Walc Prowincja" w 1991 roku, "Nie deptać przylaszczek" w 1999 roku w Wydawnictwie YES oraz "Pochodnio, różo" w 2002 roku w Wydawnictwie Nowy Świat. Współpracuje z rzeszowskim środowiskiem muzycznym tłumacząc, pisząc i konsultując teksty. Obdarzona wielką wyobraźnia i charyzmatyczną osobowością umie łączyć rozmach z pedantyczną dbałością o szczegóły. Potrafi być bezkompromisowa i tolerancyjna zarazem. Każdy kontakt z Lenkowską nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z kobietą odważną, niezależną i nowoczesną."
(Wydawnictwo YES)